Zbiorniki wodne w Przylasku Rusieckim - Łowisko wędkarskie w Krakowie

Opis

Zbiorniki wodne w Przylasku Rusieckim tworzą zespół 14 akwenów położonych we wschodniej części Krakowa, w Dzielnicy XVIII Nowa Huta, w rejonie ulic Karasiówka i Rzepakowa. Są to dawne wyrobiska po eksploatacji żwiru, zalane wodami gruntowymi, oddzielone od Wisły wałem przeciwpowodziowym. Kompleks ma więc charakter typowych bagrów, a poszczególne zbiorniki różnią się wielkością, kształtem linii brzegowej i zagospodarowaniem. Największy jest zbiornik nr 1, przy którym działa sezonowe kąpielisko; pozostałe akweny mają spokojniejszy, bardziej naturalny charakter. Dojazd prowadzi od strony lokalnych ulic Przylasku Rusieckiego, a dokładną orientację ułatwia układ dróg Karasiówka–Rzepakowa.

Warunki nad wodą są zróżnicowane: obok odcinków zagospodarowanych występują naturalne brzegi z trzciną, drzewami i zatokami, a na części akwenów znajdują się półwyspy oraz pasy roślinności przybrzeżnej. W kompleksie działa także infrastruktura dla wędkarzy, w tym pomosty wędkarskie zarządzane przez Okręg PZW w Krakowie; korzystanie z nich jest ogólnodostępne dla osób wędkujących i bezpłatne. Pomost nr 11 jest przeznaczony w pierwszej kolejności dla osób z niepełnosprawnościami. Parkowanie jest możliwe w rejonie zbiorników, jednak na wodach nizinnych stojących obowiązuje zakaz pozostawiania samochodu bezpośrednio przy wodzie — należy zachować co najmniej 10 m od brzegu. Obowiązuje również zakaz wjazdu na cypel zbiorników nr 2, 3 i 9, poza wyjątkami wskazanymi w zasadach użytkownika wód.

Wędkarsko jest to kompleks o profilu mieszanym. Potwierdzona lista obejmuje szczupaka, sandacza, okonia, suma, karpia, leszcza, płoć i bolenia. Zbiorniki są użytkowane przez Okręg PZW w Krakowie, a ich zagospodarowanie obejmuje regularne zarybienia; w 2026 roku prowadzono m.in. zarybienia karpiem na kilku zbiornikach Przylasku. Przy planowaniu połowu trzeba sprawdzać oznaczenia konkretnego zbiornika, ponieważ zasady dostępu i dopuszczone metody mogą różnić się między akwenami.

Do legalnego wędkowania potrzebne są karta wędkarska oraz ważne zezwolenie i opłata PZW obejmujące dany zbiornik, a na wodach Okręgu obowiązuje także prowadzenie rejestru połowu. W 2026 roku zbiorniki Przylasku są ujęte w dwóch zakresach wód PZW, dlatego wybór składki zależy od tego, które akweny mają być objęte zezwoleniem. Po zarybieniach mogą być czasowo wprowadzane zakazy wędkowania na konkretnych zbiornikach. Przed wyjazdem warto więc sprawdzić aktualne komunikaty dotyczące wybranego numeru akwenu oraz korzystać z pomostów i pozostałej infrastruktury zgodnie z regulaminem.

Mapa

Szczegóły

📍 Lokalizacja: Karasiówka, Przylasek Rusiecki, Dzielnica XVIII Nowa Huta, Kraków — dojazd od ul. Rzepakowej.
🐟 Gatunki ryb:
Szczupak Sandacz Okoń Sum Karp Leszcz Płoć Boleń
🗺️ Współrzędne: 50.050040, 20.158559

💰 Cennik

2026: dla członków PZW składka N2 wynosi 380 zł normalna lub 280 zł ulgowa i obejmuje wody z załączników 1 i 2, w tym wszystkie zbiorniki Przylasku Rusieckiego udostępnione w tych załącznikach: nr 1, 2, 3, 5, 7, 9, 12, 13 i 14. Dla osób niezrzeszonych opłata roczna za wszystkie wody z załączników 1 i 2 bez trollingu wynosi 850 zł. Okresowa opłata pełna wynosi 120 zł za 1 dzień, 220 zł za 3 dni i 370 zł za 7 dni; dla członków PZW odpowiednio 70 zł, 130 zł i 260 zł.

📋 Wymagania

Karta wędkarska oraz ważne zezwolenie PZW i opłata/składka obejmująca dany zbiornik; przy połowie należy mieć przy sobie dowód opłaty i zezwolenie oraz prowadzić rejestr połowu. Na zbiornikach obowiązują warunki połowu PZW Kraków 2026 i dodatkowe komunikaty o czasowych zamknięciach po zarybieniach.

📍 Łowiska w pobliżu

PZW · 0,6 km

Łowisko licencyjne koła Ciepłownik

Gatunki ryb

Szczupak, Sandacz, Sum, Karp, Pstrąg, Amur, Lin

Publiczne, PZW · 0,9 km

PZW Zbiornik 9

Gatunki ryb

Szczupak, Sandacz, Okoń, Sum, Karp, Leszcz, Płoć, Boleń, Pstrąg tęczowy

PZW, Specjalistyczne · 1,4 km

PZW Zbiornik 10 / Spec.karpiowe N.H.

Gatunki ryb

Szczupak, Sandacz, Okoń, Sum, Karp, Leszcz, Węgorz, Płoć, Amur, Lin, Karaś, Wzdręga, Tołpyga

💬 Opinie o Zbiorniki wodne w Przylasku Rusieckim

5,0 / 5

Łącznie 1 opinia

Kacper Z.

02.02.2026

Na Przylasek Rusiecki przyjeżdżam regularnie, choć tym razem – szczerze mówiąc – plan był zupełnie inny niż efekt końcowy. Nastawiałem się konkretnie na sandacza. Sprzęt przygotowany, gumy sprawdzone, miejscówki obcykane z poprzednich sezonów. W głowie wizja wieczornego brania, może nawet jakaś ładna sztuka na zakończenie dnia. No i… sandacz się nie pojawił. Ale wcale nie wyjechałem stąd z poczuciem straconego czasu – wręcz przeciwnie. To jest właśnie siła Przylasku Rusieckiego. Nawet jeśli ryba, na którą się nastawiasz, nie współpracuje, to samo łowisko potrafi wynagrodzić wszystko klimatem i różnorodnością. Od samego rana było spokojnie, bez chaosu i tłumów. Każdy znalazł dla siebie miejsce, bez przepychania się nad brzegiem, bez nerwowych spojrzeń. Siedzisz, patrzysz na wodę, wokół zieleń, ptaki, lekki wiatr. Kraków niby blisko, a człowiek ma wrażenie, jakby był kilkadziesiąt kilometrów od miasta. Zamiast sandacza pojawiły się okonie – może nie jakieś giganty, ale za to regularne brania. Do tego drobnica kręciła się przy brzegu, ukleja pracowała na powierzchni, co tylko potwierdza, że woda żyje. W pewnym momencie przestawiłem się na lżejszy zestaw, bardziej rekreacyjnie. I nagle wędkarstwo z „ambitnego planu” zmieniło się w czystą przyjemność. Bez ciśnienia, bez zegarka, bez liczenia godzin do powrotu. Bardzo doceniam to, że Przylasek Rusiecki to łowisko PZW, ale utrzymane w sposób, który naprawdę daje wędkarzowi komfort. Brzegi w wielu miejscach są dostępne, nie trzeba się przedzierać przez krzaki jak w dżungli, a jednocześnie nie ma wrażenia sztuczności czy betonu wszędzie dookoła. Jest naturalnie, ale sensownie. Widać, że te zbiorniki mają swój charakter i historię, a nie są tylko „szybko zrobionym stawem pod wędkę”. Nie złowiłem ryby życia, nie było fotki z wielkim drapieżnikiem ani triumfalnego wpisu do zeszytu. Ale wróciłem z resetem w głowie. Czasem właśnie tego potrzeba – kilku godzin nad wodą, gdzie nic nie musisz, a jedyne zadanie to obserwować spławik albo prowadzić przynętę i słuchać, co dzieje się dookoła. Przylasek daje taką możliwość i to jest jego ogromna zaleta. Wiem jedno: jeszcze tu wrócę. Może znowu po sandacza, może po karpia, a może bez konkretnego celu. Bo są łowiska, gdzie jedziesz „po wynik”, i są takie, gdzie jedziesz „po spokój”. Przylasek Rusiecki łączy jedno i drugie – i nawet jeśli ryba nie zawsze współpracuje, to miejsce zawsze broni się samo. Dla mnie to jedno z najlepszych łowisk w Krakowie, właśnie dlatego, że nie wszystko da się tu zaplanować. A w wędkarstwie przecież o to chodzi.

Dodaj swoją opinię

0 znaków
0 / 5.0